<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162</id><updated>2011-11-16T13:19:46.388+01:00</updated><category term='zasady muzyki'/><category term='historia muzyki'/><category term='podróże'/><category term='Uniwersalny Śpiewnik Liturgiczny'/><category term='religia'/><category term='muzyka'/><category term='moja twórczość'/><category term='Taize'/><category term='krwiodawstwo'/><category term='start'/><category term='polityka'/><category term='Nowy Rok'/><category term='internet'/><category term='edukacja muzyczna'/><category term='napisałem'/><category term='autobiografia'/><category term='osobiste'/><category term='liturgia'/><title type='text'>Limak X. Robczuk</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>13</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-683640156994401603</id><published>2011-09-10T09:24:00.000+02:00</published><updated>2011-09-23T12:18:11.394+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Uniwersalny Śpiewnik Liturgiczny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moja twórczość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='liturgia'/><title type='text'>014. Oryginalna koncepcja śpiewnika uniwersalnego</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #efefef;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; Od pewnego czasu chodzi za mną koncepcja, dość nietypowa, śpiewnika, który byłby organistowską "encyklopedią", "uniwersum". Pomysł polega na tym, żeby poruszając się w ramach dwóch okładek zawrzeć WSZYSTKO, co jest potrzebne organiście do jego pracy. Mam tu na myśli śpiewnik + np. Oremus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncepcja zewnętrzna:&lt;br /&gt;- Pozycja byłaby dość obszerna, przez co gruba (przewiduję z 1000 stron), pomimo formatu A5 i średnio-małej czcionki (na wzór Exsultate Deo).&lt;br /&gt;- Ewentualna możliwość zastosowania cieńszego papieru (na wzór Siedleckiego), lecz może się to kłócić z koncepcją nie przewracających się kartek, czyli całość nie szyta, nie klejona, tylko z metalową obręczą (na wzór Abba Ojcze).&lt;br /&gt;- Duży nacisk położony na to, aby pieśni nie kończyły się po przeciwnych stronach kartek (dopuszczam możliwość, że pieśń zaczyna się na stronie parzystej/lewej, a kończy na stronie nieparzystej/prawej).&lt;br /&gt;- Odnoście stosunków melodia-tekst, myślę, że nie byłoby złe, gdyby wszystkie wersy/zwrotki, znajdowały się bezpośrednio pod melodią.&lt;br /&gt;- Brak "tytułów", pieśni numerowane niezależnie od stron *(o tym dalej).&lt;br /&gt;- CO NAJMNIEJ 10 wstążek/zakładek (przykładowe kolory: biała, żółta, pomarańczowa, czerwona, fioletowa, niebieska, zielona, czarna, srebrna, złota), co w przypadku obręczy nie jest problemem i ewentualnie można sobie dowiązać własne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncepcja wewnętrzna:&lt;br /&gt;(układ śpiewnika)&lt;br /&gt;1. Wyciąg przepisów dotyczących muzyki liturgicznej&lt;br /&gt;WSZYSTKO, co jest o muzyce z OWMR i KKK oraz dodatki&lt;br /&gt;2. Przebieg mszy&lt;br /&gt;Na wzór &lt;a href="http://www.ofm.pl/muzyka/pomoce/msza_sw.htm"&gt;T E G O &lt;/a&gt;z rozpisaniem w nutach wszelkich możliwych melodii dialogów, aklamacji. Śpiewy na pokropienie, melodie psalmów i śpiewów przed Ewangelią oraz części stałe dostosowane do tego porządku. Zbiór jak największy, ale melodii przystępnych, a nie cudów na kiju, których i tak nikt nie wykonuje.&lt;br /&gt;3. Pieśni&lt;br /&gt;W BEZWZGLĘDNYM UKŁADZIE ALFABETYCZNYM *(o tym dalej)&lt;br /&gt;4. Nabożeństwa&lt;br /&gt;Wszelkie litanie, nieszpory, godzinki, gorzkie żale itd. Oczywiście z zaproponowanymi wieloma wersjami melodycznymi.&lt;br /&gt;5. Spis treści&lt;br /&gt;Na początek autorzy tekstów i melodii, potem indeks pieśni:&lt;br /&gt;* To w indeksie będzie widoczne przyporządkowanie pieśni do określonego "gatunku". W ten sposób łatwo uzyskać mnogość zastosowań do jednej pieśni bez utraty cennego miejsca w śpiewniku. Pieśni od razu uporządkowane alfabetycznie nie powinny utrudniać odnalezienia i bez indeksu. Możliwa jest koncepcja otwierana z boku, na zasadzie zakładki przyczepionej, czy połączonej z okładką.&lt;br /&gt;Propozycja układu indeksu:&lt;br /&gt;""&lt;br /&gt;OKRES LITURGICZNY&lt;br /&gt;skrót - "gatunek"&lt;br /&gt;""&lt;br /&gt;ADWENT&lt;br /&gt;PZ - Przyjście Zbawiciela [powtórne, oczywiście]&lt;br /&gt;Zw - Zwiastowanie NMP&lt;br /&gt;BN - BOŻE NARODZENIE&lt;br /&gt;WIELKI POST&lt;br /&gt;Pk - Pokutne&lt;br /&gt;Ps - Pasyjne&lt;br /&gt;NP - Niedziela Palmowa&lt;br /&gt;WIELKANOC&lt;br /&gt;ZP - Zmartwychwstanie Pańskie&lt;br /&gt;WP - Wniebowstąpienie Pańskie&lt;br /&gt;(pogranicze okresów liturgicznych)&lt;br /&gt;DŚ - Duch Święty (pieśni dobre także na bierzmowanie, czy przed homilią)&lt;br /&gt;TŚ - Trójca święta (dobre także na chrzest)&lt;br /&gt;OKRES ZWYKŁY&lt;br /&gt;Pw - [pieśni] Powszednie/Przygodne/Uniwersalne/Ogólne, jakkolwiek by je nazwać&lt;br /&gt;SJ - Serce Jezusa&lt;br /&gt;Ma - Maryjne&lt;br /&gt;Św - Święci&lt;br /&gt;Pt - Patriotyczne&lt;br /&gt;CK - Chrystus Król&lt;br /&gt;Śl - Ślubne (o miłości)&lt;br /&gt;Pg - Pogrzebowe (za zmarłych)&lt;br /&gt;(i znów pogranicze okresów)&lt;br /&gt;Eu - Eucharystyczne&lt;br /&gt;Uw - Uwielbienia/Dziękczynne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ponadto warto byłoby w indeksie zaznaczyć następujące rzeczy:&lt;br /&gt;* - modalność / stylistykę modalną&lt;br /&gt;! - czy jest to hymn&lt;br /&gt;&amp;amp; - czy jest to pieśń antyfonalna lub z refrenem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uznałem, że nie ma co w takim śpiewniku umieszczać pastorałek, bo i tak nie za bardzo pasują do liturgii, więc na Boże Narodzenie same kolędy. Mam wątpliwości co do wydzielania Niedzieli Palmowej i umiejscowienia pieśni do Ducha i Trójcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz przykładowo:&lt;br /&gt;"Cóż Ci Jezu damy", znajdowałoby się w "Pw", "CK" i "Uw", dodatkowo oznaczone byłoby "&amp;amp;".&lt;br /&gt;"Z dawna Polski" byłoby w "Ma" i "Pt". itp itd&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewentualne opcje:&lt;br /&gt;Możliwa byłaby opcja dwutomowa zawierająca same pieśni w jednym tomie, który mógłby służyć za śpiewnik dla ludu i całą resztę w tomie drugim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-683640156994401603?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/683640156994401603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2011/09/oryginalna-koncepcja-spiewnika.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/683640156994401603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/683640156994401603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2011/09/oryginalna-koncepcja-spiewnika.html' title='014. Oryginalna koncepcja śpiewnika uniwersalnego'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-2787498444437337262</id><published>2010-12-28T16:08:00.000+01:00</published><updated>2011-09-23T12:23:44.737+02:00</updated><title type='text'>013. The Five of Diamonds</title><content type='html'>Działalność koncertowa rozpoczęta (=. Powstał zespół rockowo-bluesowo-jazzowy, w którym mam przyjemność grać na wibrafonie i innych instrumentach perkusyjnych. Działalność zespołu ograniczona jest dopiero tworzącym się repertuarem, jednak wszystko zmierza we właściwym kierunku do utworzenia dobrego zespołu grającego ambitną muzykę rozrywkową. Poniżej nagrania z pierwszego koncertu (=:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img2.blogblog.com/img/video_object.png" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img2.blogblog.com/img/video_object.png" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img2.blogblog.com/img/video_object.png" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img2.blogblog.com/img/video_object.png" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-2787498444437337262?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/2787498444437337262/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/12/013-five-of-diamonds.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/2787498444437337262'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/2787498444437337262'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/12/013-five-of-diamonds.html' title='013. The Five of Diamonds'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-8025579422733273510</id><published>2010-12-08T10:07:00.001+01:00</published><updated>2010-12-28T15:54:52.033+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='edukacja muzyczna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zasady muzyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>012. Jak opanować koło kwintowe w 4  krokach przez 15 minut?</title><content type='html'>Bardzo prosto!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(dla jasności wyjaśnię, litery wielkie oznaczają tonacje durowe, małe mollowe, # oznacza krzyżyk, a b oznacza bemol.. proste jak sznurek w kieszeni (;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakładam, że osoba, której potrzebne jest zastosowanie koła kwintowego umie budować tercje małe w górę i w dół, więc wystarczy zapamiętać, że tonacje mollowe budujemy od 6 stopnia skali durowej, czyli zawsze &lt;b&gt;tercję małą&lt;/b&gt;/&lt;b&gt;3&amp;gt;&lt;/b&gt;/&lt;b&gt;trzy półtony&lt;/b&gt; w dół od prymy damy durowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto także sobie zakodować, że tonacja C nie ma żadnych znaków przykluczowych (;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. - 5min&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;uczymy się ciągu krzyżyków na pamięć (powtarzamy jak mantrę przez 5 minut):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KZqG01uZhWc/TP5YTnreGcI/AAAAAAAAASQ/lUv6gI_rrSY/s1600/krzy%25C5%25BCyki.PNG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_KZqG01uZhWc/TP5YTnreGcI/AAAAAAAAASQ/lUv6gI_rrSY/s1600/krzy%25C5%25BCyki.PNG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;#f #c #g #d #a #e #h&lt;br /&gt;fis cis gis dis ais eis his&lt;br /&gt;#f #c #g #d #a #e #h&lt;br /&gt;fis cis gis dis ais eis his&lt;br /&gt;#f #c #g #d #a #e #h&lt;br /&gt;fis cis gis dis ais eis his&lt;br /&gt;#f #c #g #d #a #e #h&lt;br /&gt;fis cis gis dis ais eis his&lt;br /&gt;#f #c #g #d #a #e #h&lt;br /&gt;fis cis gis dis ais eis his&lt;br /&gt;#f #c #g #d #a #e #h&lt;br /&gt;fis cis gis dis ais eis his&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. - 2min&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opanowanie tonacji krzyżykowych. Zasada jest banalna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weźmy sobie tonację A. Nie pamiętamy ile ma krzyżyków, więc znajdujemy dźwięk prowadzący / siódmego stopnia. Jak już mamy #g, to odliczamy po kolei krzyżyki, najlepiej na palcach:&lt;br /&gt;#f, #c, #g.&lt;br /&gt;Stąd wniosek, że A-dur ma trzy krzyżyki (;. Dźwięk prowadzący w gamach krzyżykowych jest zawsze ostatnim podwyższeniem (;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz dla próby tonacje D, H i #F:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;D:&lt;br /&gt;- znajdujemy dźwięk prowadzący: #c&lt;br /&gt;- odliczamy: #f, #c&lt;br /&gt;- W tonacji D-dur mamy dwa krzyżyki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;H:&lt;br /&gt;- znajdujemy dźwięk prowadzący: #a&lt;br /&gt;- odliczamy: #f, #c, #g, #d, #a&lt;br /&gt;- W tonacji H-dur mamy pięć krzyżyków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#F:&lt;br /&gt;- znajdujemy dźwięk prowadzący: #e&lt;br /&gt;- odliczamy: #f, #c, #g, #d, #a, #e&lt;br /&gt;- W tonacji Fis-dur mamy sześć krzyżyków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. - 5min&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;uczymy się ciągu bemoli na pamięć (powtarzamy jak mantrę przez 5 minut):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_KZqG01uZhWc/TP5YTIu9F1I/AAAAAAAAASM/htjOGcHJuoo/s1600/bemole.PNG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_KZqG01uZhWc/TP5YTIu9F1I/AAAAAAAAASM/htjOGcHJuoo/s1600/bemole.PNG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;b be ba bd bg bc bf&lt;br /&gt;b es as des ges ces fes&lt;br /&gt;b be ba bd bg bc bf&lt;br /&gt;b es as des ges ces fes&lt;br /&gt;b be ba bd bg bc bf&lt;br /&gt;b es as des ges ces fes&lt;br /&gt;b be ba bd bg bc bf&lt;br /&gt;b es as des ges ces fes&lt;br /&gt;b be ba bd bg bc bf&lt;br /&gt;b es as des ges ces fes&lt;br /&gt;b be ba bd bg bc bf&lt;br /&gt;b es as des ges ces fes&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. - 3min&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opanowanie tonacji bemolowych. Zasada jest prosta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weźmy sobie tonację bA. Nie pamiętamy ile ma bemoli, więc odliczamy po kolei bemole, najlepiej na palcach, aż dojdziemy do prymy tonacji:&lt;br /&gt;b, be, &lt;u&gt;ba&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;następnie dodajemy po prostu jeden bemol&lt;br /&gt;b, be, &lt;u&gt;ba&lt;/u&gt;, bd&lt;br /&gt;Stąd wniosek, że As-dur ma cztery bemole (;. Dźwięk prymy w gamach bemolowych jest zawsze PRZEDOSTATNIM obniżeniem (;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz dla próby tonacje bD, B i F:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bD:&lt;br /&gt;- odliczamy bemole do prymy: b, be, ba, &lt;u&gt;bd&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;- dodajemy jeden: b, be, ba, &lt;u&gt;bd&lt;/u&gt;, bg&lt;br /&gt;- W tonacji Des-dur mamy pięć bemoli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;B:&lt;br /&gt;- odliczamy bemole do prymy: &lt;u&gt;b&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;- dodajemy jeden: &lt;u&gt;b&lt;/u&gt;, be&lt;br /&gt;- W tonacji B-dur mamy dwa bemole&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;!&lt;br /&gt;F:&lt;br /&gt;- odliczamy bemole do prymy: ?jak to! nie ma co odliczać.. czyli dajemy 0 bemoli.&lt;br /&gt;- dodajemy jeden: b&lt;br /&gt;- W tonacji F-dur mamy jeden bemol (;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ot i cała filozofia (=.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-8025579422733273510?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/8025579422733273510/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/12/jak-opanowac-koo-kwintowe-w-4-krokach.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/8025579422733273510'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/8025579422733273510'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/12/jak-opanowac-koo-kwintowe-w-4-krokach.html' title='012. Jak opanować koło kwintowe w 4  krokach przez 15 minut?'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KZqG01uZhWc/TP5YTnreGcI/AAAAAAAAASQ/lUv6gI_rrSY/s72-c/krzy%25C5%25BCyki.PNG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-6090804509002812757</id><published>2010-10-10T23:28:00.000+02:00</published><updated>2010-10-10T23:28:35.482+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autobiografia'/><title type='text'>011: Cała prawda o mnie - Autobiografia</title><content type='html'>Urodziłem się w Słupku, w rodzinie porządnych ludzi. Wychowywałem się początkowo na przy-kamienicznym podwórku. Miło wspominam te błogie lata. Przedszkole też miło wspominam, choć kojarzę, że raczej zamykałem się we własnym świecie i trzymałem z bardzo ograniczoną grupą dzieci. Ale mi to odpowiadało. Od najmłodszych lat chciałem być kimś "wielkim", praktycznie nie marzyło mi się bycie policjantem, lekarzem, czy strażakiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mama szybko nauczyła mnie czytać i pisać. Z ich relacji wiem, że radziłem sobie z czytaniem już w wieku 3 lat, niedługo później składałem literki w wyrazy na papierze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu zawsze była muzyka. Tata pogrywał na gitarze, mama na akordeonie. Odkąd pamiętam mieliśmy w domu mały keyboard, idealnie dostosowany do moich pięcioletnich paluszków. Wtedy mama pokazała mi pierwsze melodyjki: "Wlazł kotek na płotek" oraz "Pojedziemy na łów". I tak bawiąc się tym keyboardem nieświadomie wkraczałem w świat, z którego nie ma odwrotu - do świata percepcji dźwięku (jak to mądrze brzmi q;). Pamiętam także, jak zacząłem (podglądając grającą mamę) dodawać kolejne głosy, proste akompaniamenty na dwóch dźwiękach. W wieku siedmiu lat odkryłem przypadkiem dominantę. I tak oto narodził się mój słuch harmoniczny. Korzystając z gotowych, keyboardowych podkładów próbowałem dopasowywać akordy do melodii. Mama widząc moje zainteresowanie muzyką zapisała mnie do szkoły muzycznej. Miał być akordeon, ale moje warunki fizyczne na to nie pozwalały, więc zaproponowano fortepian. Byłem ucieszony, ale niecierpliwy.. trzeba było siedzieć i ćwiczyć, a ja byłem na to zbyt ruchawy. Więc po drugiej klasie fortepian, wraz z całą szkoła muzyczną musiałem opuścić ze spuszczoną głową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez rok, w wieku 10 lat odczuwałem ogromny brak, czegoś bardzo ważnego w moim życiu. Całe szczęście, że wciąż było (do dziś jest) pianino elektryczne, przy którym począłem grać jakieś proste harmonie. W tym okresie życia odkryłem przewroty i trójdźwięki poboczne, co okazało się wystarczającą wiedzą do rozpoczęcia.. aranżacji i kompozycji. Po takich doświadczeniach nie widziałem dla siebie innej drogi, jak powrotu do szkoły muzycznej. Jednak musiał to być instrument bardziej "aktywny" niż fortepian. Wszystkie dętę i strunowe także odpadają, więc została.. PERKUSJA. Perkusja jest moim zdaniem najbardziej rozległym z możliwych kierunkiem kształcenia instrumentalisty. Uczy grania zarówno solo, w zespole, z akompaniamentem i w orkiestrze. W międzyczasie rozwijała się moja twórczość własna. Mając dwanaście lat (nie wiem, czemu tak to dobrze pamiętam) zrodziło się we mnie największe marzenie: aby zostać kompozytorem i dyrygentem (skąd się wzięło dyrygowanie - nie wiem, ale jako marzenie zostało i nie chce puścić). Tak jak się zrodziło, tak żyje do dziś i ma się dobrze. I przypomniało mi się, czemu to tak dobrze pamiętam! Otóż: w podstawówce działał zespół "Urwisy", w którym aktywnie się udzielałem i w jakiś sposób wyróżniałem pod względem muzycznym, oprócz tego różne muzyczne akcje itp, za które zostałem wynagrodzony statuetką "Mały Maestro" (mam ją do dziś - całą pomimo, że jest z gipsu q;) w kategorii muzyka, do tego dołączona była nagroda w postaci płyty z muzyką.. Bacha. Więc wróciłem pełen radości do domu i odtworzyłem sobie płytę.... i tu nastąpił przełom. Ta muzyka, ta głębia uczuć wyrażona przeplatającymi się melodiami, to było stworzone dla mnie. Przestałem akceptować wszystko ponad to i poniżej tego. Jednak, bardzo wolno zacząłem dojrzewać, zarówno do infantylizmu disco polo, jak i do skomplikowanego piękna muzyki współczesnej, czy jazzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zahaczając o moje sprawy uczuciowe, to określę to tak: od najmłodszych lat byłem wiernie kochliwy. (;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jestem, jaki jestem, jak ktoś chce mnie poznać, to bardzo proszę (;. Jednak staram się nieco bardziej wpływać na moją przyszłą historię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(=&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-6090804509002812757?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/6090804509002812757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/10/011-caa-prawda-o-mnie-autobiografia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/6090804509002812757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/6090804509002812757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/10/011-caa-prawda-o-mnie-autobiografia.html' title='011: Cała prawda o mnie - Autobiografia'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-4254473282332520559</id><published>2010-09-24T12:24:00.002+02:00</published><updated>2010-09-28T18:57:23.099+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>010: Podróż życia</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;iframe frameborder="0" height="500" marginheight="0" marginwidth="0" scrolling="no" src="http://maps.google.com/maps/ms?doflg=ptk&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=113321418659316104480.000490e9c4f56d9ea3bfa&amp;amp;ll=51.220647,19.841309&amp;amp;spn=6.883245,10.986328&amp;amp;z=6&amp;amp;output=embed" width="500"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;Pokaż &lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?doflg=ptk&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=113321418659316104480.000490e9c4f56d9ea3bfa&amp;amp;ll=51.220647,19.841309&amp;amp;spn=6.883245,10.986328&amp;amp;z=6&amp;amp;source=embed" style="color: blue; text-align: left;"&gt;Podróż życia&lt;/a&gt; na większej mapie&lt;/small&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tak ona przebiegała (;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze Słupska pojechałem do Poznania, pożegnać się z nim od studenckiej strony.. ale tylko na rok (;. Niestety nie wyszło. Biblioteka nie zechciała mi podpisać obiegówki, więc nadal moje dokumenty są w Poznaniu. Odzyskam za rok q;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem miałem się zamknąć w krakowskim klasztorze Kamedułów na tydzień. Przebyłem nocną i męczącą podróż pociągiem, żeby po 04:00 być już w Krakowie. Następnie Korzystając z mobilnej wersji GoogleMap odnalazłem klasztor i przebyłem fascynującą pieszą wędrówkę do niego.&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;iframe frameborder="0" height="500" marginheight="0" marginwidth="0" scrolling="no" src="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;amp;source=s_d&amp;amp;saddr=Krak%C3%B3w+G%C5%82%C3%B3wny,+Plac+im.+Jana+Nowaka-Jeziora%C5%84skiego+1,+Krak%C3%B3w,+Ma%C5%82opolskie,+Polska&amp;amp;daddr=Aleja+Konarowa+1-16,+Krak%C3%B3w,+Polska&amp;amp;hl=pl&amp;amp;geocode=FUHw-wIdIV4wASlxPC0LGlsWRzHmWpNCJEiGLA%3BFcei-wIddb8uASnJRVtyqV4WRzG2MhuwCTVOpA&amp;amp;mra=pd&amp;amp;mrcr=0&amp;amp;dirflg=w&amp;amp;sll=50.055556,19.893964&amp;amp;sspn=0.099854,0.220757&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=50.055596,19.892635&amp;amp;spn=0.055107,0.085659&amp;amp;z=13&amp;amp;output=embed" width="500"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps?f=d&amp;amp;source=embed&amp;amp;saddr=Krak%C3%B3w+G%C5%82%C3%B3wny,+Plac+im.+Jana+Nowaka-Jeziora%C5%84skiego+1,+Krak%C3%B3w,+Ma%C5%82opolskie,+Polska&amp;amp;daddr=Aleja+Konarowa+1-16,+Krak%C3%B3w,+Polska&amp;amp;hl=pl&amp;amp;geocode=FUHw-wIdIV4wASlxPC0LGlsWRzHmWpNCJEiGLA%3BFcei-wIddb8uASnJRVtyqV4WRzG2MhuwCTVOpA&amp;amp;mra=pd&amp;amp;mrcr=0&amp;amp;dirflg=w&amp;amp;sll=50.055556,19.893964&amp;amp;sspn=0.099854,0.220757&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=50.055596,19.892635&amp;amp;spn=0.055107,0.085659&amp;amp;z=13" style="color: blue; text-align: left;"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;/div&gt;Droga wiodła przez miasto, aż do samego końca, następnie drogą wylotową w stronę Bielan. Jednak najwspanialsza część tej wędrówki nastąpiła po zboczeniu z trasy w las. Do klasztoru prowadzą bardzo strome leśne ścieżki turystyczne. Przeżycia, ok 06:00, w lesie - bezcenne (=. Tym bardziej, że było tam przepięknie. Tutaj należy się szczególne podziękowanie telefonowi &lt;b&gt;Nokia 6300&lt;/b&gt;, którego bateria w kryzysowych sytuacjach staje się naprawdę mocna q; oraz Google Inc., za produkt taki jak Google Maps, które w połączeniu z powyższym telefonem stanowią niesamowicie dokładny przewodnik szalonego turysty q;. Oczywiście nie można zapomnieć o Polkomtel S.A., która nie żałuje zasięgu nawet w ciemnym lesie oraz jest dostawcą mixPlusa, w którym jest dostępny przyjemny pakiet 100MB za 10zł (;. Dobra, dość reklamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po 07:00 przybyłem do klasztoru. Musiałem poczekać, ponieważ bramę otwierają dopiero o 07:30. Chwilę przed czasem pociągnąłem za dzwonek i pełen emocji czekałem na brata furtiana. Jest to przesympatyczny, siwy brat, którego imienia niestety nie pamiętam )=. Przybyłem, powiedziałem, że chciałbym zostać na tydzień.. ale nie byłem umówiony. Nie wiedziałem, że zainteresowanie będzie tak ogromne i nie znajdzie się dla mnie miejsca. Pobyłem więc tam kilka godzin, wymodliłem się, poczytałem pobożną literaturę, którą miałem ze sobą, naładowałem telefon. Zszedłem z góry klasztornej w poszukiwaniu autobusu. Przystanek na szczęście był bardzo blisko, a na przystanku przemiły dziadek, który doradził jak najlepiej dojechać do miasta, opowiedział nieco historii swojego życia oraz zaproponował opiekę nad swoją osobą, żebym uniknął płacenia za bilet (;. Zacząłem więc na żywo planować dalszą podróż. Uznałem, że zrobię sobie rekolekcje i odpoczynek na własną rękę, tym bardziej, że okolica ciekawa.. do gór blisko (;. I pierwsza myśl, jaka mnie natchnęła, to Tatry. Ale pomyślałem, do Wadowic blisko, to najpierw tam uderzę, zobaczę skąd pochodził nasz papież. Jednak wcześniej zostałem na dwie noce w Krakowie. Zwiedziłem, niestety PRAWIE cały Wawel, ponieważ muzeum w weekendy jest nieczynne, zobaczyłem sarkofag prezydenta. Niezwykle skromny i dostojny. Oczywiście odwiedziłem Smoka Wawelskiego pod jamą (;. Sukiennice, ulica Bracka, te miejsca nie mają już dla mnie tajemnic (;. W końcu przyszedł czas na Wadowice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróż minęła spokojnie, w pociągu mało ludzi, pogoda dopisywała. Wadowice od razu skojarzyły mi się z miasteczkiem małym i skromnym. I takie są. Po wstępnym zapoznaniu się z miastem wyciągnąłem zeszycik, w którym jeszcze w Krakowie dobierając się do kawiarenki internetowej, zanotowałem telefony do kilku punktów noclegowych. Po kilku odmowach i nieudanych próbach połączeń straciłem nadzieję i szukałem miejsca, aby się posilić. Wtem zadzwonił telefon. Pani oddzwoniła i zaproponowała nocleg. Niestety dość daleko i nie najtaniej. Powiedziałem, że się jeszcze zastanowię. Jedząc kebaba, usłyszałem drugi telefon. Odebrałem. Odezwał się pan, proponując ciekawy punk i cenę oraz nawet przywiezienie na miejsce. Grzecznie odmówiłem za podwózkę i wybrałem się we wskazane miejsce piechotką. Idąc wyłoniły mi się piękne góry Beskidu Małego i byłem zachwycony, że zafundowałem sobie takie widoki (=. Oferta okazała się być naprawdę ciekawa i po (moim zdaniem nieco głupim q;) pytaniu, czy jestem z żoną, pokazano mi przytulny, nowy domek z bali. Po zostawieniu bagaży i otrzymaniu naprawdę przydatnych instrukcji od właściciela postanowiłem już na spokojnie przejść się po Wadowicach. Był wieczór, wszystkie babciowo-barkowe pielgrzymki już sobie pojechały i ukazał się przede mną cały urok Wadowic (=. Po zapoznaniu się z miastem wróciłem na nocleg, na pożegnanie z właścicielem rzuciłem pytanie, co jeszcze ciekawego można tu zobaczyć. Wtedy poznałem niesamowitą wiedzę na temat całego regionu. Jest co zobaczyć, zapewniam. Pozytywnie zmotywowany postanowiłem następnego dnia odpocząć, a kolejnego wybrać się w góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wycieczka była wspaniała! Najpierw pojechałem busem do Suchej Beskidzkiej. następnie ok. 40km przez góry, zdobywając małe szczyty i wspinając się na najwyższy w okolicy Leskowiec (=. Widoków nie da się opisać, a zdjęcia nawet w 1% nie oddadzą tych widoków. Poprzez strome wejścia i zejścia, z butelką wody i pieśnią na ustach q;. W lasach ani żywej duszy, pustelnia totalna. Wyruszyłem z Suchej zielonym szlakiem turystycznym, następnie przeskoczyłem na czerwony i w Krzeszowie przeszedłem drogą "bez szlaku" na szlak żółty. Po drodze zboczyłem na żółty szlak edukacyjny, aby zdobyć szczyt Leskowca. Dotarłszy na Groń Jana Pawła II niebieskim szlakiem ruszyłem prosto do Wadowic (=. Chętnie bym podróż powtórzył, zmieniając nieco szlaki i poznając nowe widoki (=.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia postanowiłem zobaczyć nieco innych atrakcji okolicy. Pojechałem do Inwałdu odwiedzić Park Miniatur, gdzie znajdują się kopie, najczęściej w skali 1:25, najwspanialszych atrakcji architektonicznych świata. Potem do Andrychowa busem i dalej piechotką do Rzyk do Parku Linowego, doznać trochę ekstremalnych wrażeń (;. Po przejściu całej trasy 5-10m nad ziemią, czułem niedosyt. Dokupiłem pakiet trzech atrakcji. Pierwsza - Huśtawka, polega na tym, że jestem wciągany na 15m na uprzęży, a następnie puszczany.. I tak się huśtam q;. Ten oddalający się i zbliżający świat jest nie do opisania q;. Następnie wykonałem krok z 15m. Spadłem (z pomocą uprzęży) lekko dotykając ziemi (;. Ostatnią rzeczą był zjazd na linie 150m trasą, podczas której prędkość rozwija się do ok 100km/h (;. Nie próbujcie tego w domu q;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni dzień poświeciłem już tylko Wadowicom i przygotowaniom do zwiedzenia Kalwarii Zebrzydowskiej. Zwiedziłem Muzeum Papieża, gdzie na prawdę trudno powstrzymać wzruszenie, oraz niektóre kościoły. Moją największą uwagę zwrócił klasztor Karmelitów, gdzie po raz pierwszy w życiu miałem do czynienia z pobożną mszą.. bez żadnego śpiewania. Na wejście i komunię czytane były antyfony, żadnej muzyki. Było to niesamowite przeżycie. W końcu mogłem uczestniczyć we mszy świętej, jako zwykły świecki i nic mnie nie rozpraszało od tego, co Najważniejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jadąc do Białegostoku, postanowiłem "po drodze" odwiedzić Kalwarię Zebrzydowską. Także niesamowite miejsce. Szkoda, że nie zmotywowałem się na tyle, żeby przejść całe Ścieżki Kalwaryjskie. Ale jednak byłem nieco zmęczony. Poświęciłem ten czas na czytanie Pisma Świętego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i nastąpiła najbardziej oczekiwana przeze mnie część wyprawy. Pomimo braku jakichś szczególnych krajobrazów, czy (wiedzy na temat) niesamowitych miejsc, była dla mnie najbardziej przejmująca (;. Otóż jechałem dopingować na Konkursie Młodych Organistów przy Festiwalu Muzyki Kościelnej w Białymstoku pewną niesamowitą osobę, którą wcześniej znałem.. tylko przez internet. &lt;a href="http://d-buxtehude.blogspot.com"&gt;Kasia&lt;/a&gt; okazała się, również w rzeczywistości, osobą niezwykle sympatyczną, bardzo rozkochaną w muzyce. Więc tematów nam nie brakowało (=. Konkurs był na bardzo wysokim poziomie, jednak w mojej prywatnej opinii, to nie jest ok, kiedy jurorami są nauczyciele uczestników. Uważam, że skoro konkurs skierowany jest do uczniów średnich szkół muzycznych, nie byłoby głupie, gdyby jurorami byli wykładowcy akademiccy. Dałoby to także możliwość młodym muzykom poznania profesorów i ich spojrzenia na muzykę. Koncerty w ramach festiwalu były na bardzo wysokim poziomie i zapadły w pamięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasze prywatne z Kasią spędzenie czasu wolnego było niesamowite i nie zapomnę tych chwil do końca życia. Najwspanialszym wydarzeniem był zapewne cudowny zbieg okoliczności, w którym, zupełnie przypadkiem natrafiliśmy na koncert muzyki barokowej na oryginalnych instrumentach. Tam Kasia udowodniła mi swoją miłość do muzyki, bo tak zasłuchanej osoby jeszcze nigdy nie widziałem (;. Godnym napomknienia jest także spacer trasą ks. Andrzeja Sopoćko, zaproponowaną w festiwalowej mapce, na którego trasie znalazła się przepiękna kaplica sióstr Miłosierdzia Bożego, gdzie urzędował i pracował błogosławiony ksiądz. Oczywiście pierwsza rzecz, na którą w kaplicy zwróciliśmy uwagę to zadbana fisharmonia (;, do której niestety nikt nie miał klucza )=.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez ostatni koncert laureatów nie zdążyłem na pociąg do Słupska, dlatego pomyślałem, że następnego dnia dotrzymam Kasi towarzystwa w drodze do Suwałk, w których okolicach mieszka. Północny-Wschód Polski to także piękne okolice, warte odwiedzenia (=. Niestety na zwiedzanie nie było za bardzo czasu każdy śpieszył się już w swoją stronę. Potem już tylko skomplikowanym połączeniem autobusowo-pociągowo-SKM'kowym dotarłem do Słupska. I wróciłem do normalnego życia (;. Nieco odmieniony q;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Tutaj zdjęcia:&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/107557454851132347589/PodrozZycia201008170901?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_KZqG01uZhWc/TJxou5UvZmE/AAAAAAAAAQc/bNOCfYhSzW0/s160-c/PodrozZycia201008170901.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/107557454851132347589/PodrozZycia201008170901?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;Podróż żiycia 2010.08.17-09.01&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-4254473282332520559?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/4254473282332520559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/09/010-podroz-zycia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/4254473282332520559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/4254473282332520559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/09/010-podroz-zycia.html' title='010: Podróż życia'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_KZqG01uZhWc/TJxou5UvZmE/AAAAAAAAAQc/bNOCfYhSzW0/s72-c/PodrozZycia201008170901.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-3340884367793563982</id><published>2010-05-11T00:30:00.001+02:00</published><updated>2010-09-23T09:54:57.588+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><title type='text'>009: Zwariowany gmail</title><content type='html'>&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_KZqG01uZhWc/S-iHu0JQ7wI/AAAAAAAAAAw/Ea8Y2O7rBK4/s640/zwariowana+poczta.PNG" style="border: 2; text-align: center;"/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest autentyk. Cztery dni nie odczytywania poczty. Z tego tylko trzy reklamy. I jak tu nie być uzależnionym od internetu!?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-3340884367793563982?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/3340884367793563982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/05/zwariowany-gmail.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/3340884367793563982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/3340884367793563982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/05/zwariowany-gmail.html' title='009: Zwariowany gmail'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KZqG01uZhWc/S-iHu0JQ7wI/AAAAAAAAAAw/Ea8Y2O7rBK4/s72-c/zwariowana+poczta.PNG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-47816045040919101</id><published>2010-04-28T22:18:00.002+02:00</published><updated>2010-09-23T09:54:39.181+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>008: Marek Jurek</title><content type='html'>&lt;div style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img align="center" src="http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash1/hs449.ash1/24756_114798388550069_100000597254991_177416_946548_n.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dlaczego Marek Jurek?&lt;/i&gt; Bo jestem Katolikiem. Dlatego zagłosuję na kandydata przedstawiającego najlepiej moje poglądy. Dziwi mnie fakt, że w kraju w którym największy procent ludności deklaruje przynależność do Kościoła Katolickiego, w sondażach przedwyborczych króluje liberał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czy nie uważam, że mój głos, na tak słabo zapowiadającego się kandydata zostanie zmarnowany?&lt;/i&gt; Zmarnuję swój głos, popierając kogoś innego, niż Marka Jurka. Chcę, żeby ktoś pilnował porządku w tym kraju. Nie potrzebne nam afery i dodatkowe komisje. A rządy PO i PiS'u właśnie na tym polegają. Zrobić dużo szumu i udawać, że coś się dzieje, kiedy naprawdę nie dzieje się nic dla Polski. Tak to już jest, że to, co niekoniecznie dobre, jest najbardziej medialne. Ludzie, którzy bez wglądu we własny interes, z honorem, z zasadami chcą rządzić krajem, nie potrafią się wybić przez ZUPEŁNIE PUSTĄ medialność dwóch największych Polskich partii. Słyszy się także prawicowe głosy, że trzeba połączyć siły, aby nie dopuścić liberałów do władzy. Ale to chyba nie tak działa.. Polityka powinna być POZYTYWNA. Nie ma tu chodzić o "niszczenie" wrogów, ale popieranie osób, przedstawiających jak najbardziej nasze własne poglądy. Wtedy dopiero Polska będzie demokratyczna. Poza tym należy pamiętać, że wybory prezydenckie składają się z dwóch tur. Więc, gdyby zdarzyło się, że Marek Jurek do drugiej tury nie przejdzie oddam swój głos na innego kandydata, najbliżej realizującego moje poglądy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-47816045040919101?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://blog.marekjurek.pl' title='008: Marek Jurek'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/47816045040919101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/04/marek-jurek.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/47816045040919101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/47816045040919101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/04/marek-jurek.html' title='008: Marek Jurek'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-1154801728981916893</id><published>2010-01-29T10:02:00.002+01:00</published><updated>2010-09-23T09:53:56.970+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moja twórczość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='napisałem'/><title type='text'>006: Wykopaliska:"Chosen"Rozdział 1.:Małe wielkiego początki</title><content type='html'>&lt;font style="font-size: smaller; color: #444;"&gt;Jest to pierwszy i jedyny rozdział dawno napisanego opowiadania (;. Czekam na oceny i komentarze. Mogą być krytyczne q;.&lt;/font&gt; &lt;br /&gt;&lt;p style="text-align: left; font-variant: small-caps;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Tony! Jakiś chłopak do ciebie! - wydarła się moja matka w sronę schodów mając nadzieję, że usłyszę jej wołanie (co nie było trudne, bo kiedy była wciekła potrafiła podnosić głośność głosu o ok. 859,4%). Wolałem szybko zejść na dół uradowany, że ktoś daje mi jakiś pretekst żeby choć na chwilę opuścić cztery ściany, niż dłużej słuchać bzdurnej (i niezwykle głośnej) wymiany zdań między ojcem, a matką. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Pan Tony Rawman? - Zapytał gość, a ja poczułem się trochę nieswojo, bo miałem dopiero 16 lat i jeszcze nie przywykłem do tego "pan" &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Tak, słucham. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Czy moglibyśmy porozmawiać na osobności? - gość zadał pytanie, niepewnie zerkając w stronę kuchni, gdzie za niedomkniętymi drzwiami nadal kłócili sie rodzice. Dopiero teraz zauważyłem, że był ubrany dosyć obciachowo. Na ręcznie robiony sweter, kojarzący się ze swetrami mojej babci, narzucił skórzaną kurtkę. Całość niebanalnie podkreślały jeansy z krokiem pomiędzy kolanami i nogawkami wepchniętymi w glany z zielonymi sznurówkami... Jednak chęć wydostania się z tego domu była większa niż przypuszczałem, bo trzeba być maksymalnie zdesperowanym, by pokazać się gdziekolwiek z tak ubranym człowiekiem. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Już szliśmy pobliską dróżką. Na początku w milczeniu. Aż oddaliliśmy się od domu na tyle daleko, że gdybym wołał o pomoc na pewno nikt by nie usłyszał. Wtedy zaczął: &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Jestem Klaus Covery. Pochodzę z Innego Wymiaru. - Przyznaję, że trochę mnie zamurowało. No, w końcu nie codziennie ktoś mówi ci, że jest z innego wymiaru. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Eee, super. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Chyba się trochę nie zrozumieliśmy. Inny Wymiar to nazwa. Tak naprawdę to nie jest inny wymiar. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Eee... &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Mówili mi, że może być ciężko. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - No dobrze. To może w drodze powrotnej opowiesz mi coś więcej o Innym Wymiarze? - Już wiedziałem z kim mam do czynienia. To był niewątpliwie psychol. Bałem się, że może się okazać agresywny, więc postanowiłem być uległy i jak najszybciej skontaktować się z pogotowiem. Właśnie wtedy Klaus popatrzał mi głęboko w oczy. Nie wiedziałem, co robić. Po plecach przebiegł mi dreszcz. Tak przenikliwego wzroku jeszcze nigdy na sobie nie poczułem. Przeraził mnie, ale nabrałem do Klausa niczym nieuzasadnionego zaufania. Wiedziałem, że nie chce mi zrobić krzywdy. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Musisz się jeszcze wiele nauczyć, Tony... - zaczął - Teraz pozwól, że wytłumaczę ci czym jest Inny Wymiar. Otóż: Inny wymiar, to nazwa organizacji, mającej na celu zwalczanie zła u podstaw jego powstawania, a także obronę zwyczajnych ludzi przed złem już powstałym. - wyrecytował z pamięci &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - A co ja mam z tym wspólnego? - zapytałem niepewnie, bo pomysł o zadzwonieniu na pogotowie jeszcze został mi w pamięci. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Otóż, potrzebujemy rekrutów. Jest nas coraz mniej, ponieważ powstaje coraz więcej organizacji przestępczych które nas powoli wykańczają. Ja nie mówię tu o gangach, mafii czy nawet terrorystach. W naszym, że tak powiem, "podziemiu" dzieją się rzeczy o których zwyczajnym ludziom nawet się nie śni. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - I, że ja mam być rekrutem? &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - W zasadzie nie powinienem ci tego mówić, ale byłeś pierwszy na liście, bo to na tobie nam najbardziej zależy. I wiedz, że na liście było tylko dwadzieścia osób z całego świata. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Wytłumacz mi czym wyróżnia się te dwadzieścia osób i dlaczego uznaliście mnie za najbardziej wyjątkowego? &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Czy chcesz, żebym wytłumaczył ci cały proces selekcji? &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Jeżeli ma mi to pomóc w zrozumieniu tego wszystkiego, to jak najbardziej. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Najpierw ustaliliśmy Stopień Zrozumienia Dobra i Zła u wszystkich ludzi na świecie, następnie z osób, które uzyskały najwyższe wyniki, czyli ok. 20% ludności Ziemi, wybraliśmy te, które miały najwięcej punktów Stosowania Dobroci. Tu nawet najlepsi szacerzy nie spodziewali się ograniczenia do 168 osób. To zdecydowanie za mało jak na cały świat. Po otrząśnięciu się z szoku wywołanego tą liczbą zabraliśmy się do punktowania zdolności. Za każdą umiejętność jeden punkt do punktacji ogólnej. To okazało się najtrudniejszym zadaniem, bo trzeba było przestudiować dokładnie całą przeszłość każdego kandydata. Same Punkty Umiejętności zajęły nam pięć lat. A cały czas rekrutacji dziesięć. W ten sposób znalazłeś się na pierwszym miejscu w naszej liście. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Widzę, że naprawdę macie szczytny cel, ale nie wiem, czy dam radę złu. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Zanim zostaniesz włączony do Grupy Aktywnej będziesz zajmował się szkoleniem, a w międzyczasie należał do Grupy Biernej, która zajmuje wszystkim innym, tylko nie walką. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - I ja mam się na to zgodzić? &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Nie musisz od razu. I miej w pamięci ile możesz zrobić dobrego dla całej ludzkości. Jeżeli nie masz nic przeciwko wrócę za tydzień. Czy tyle czasu wystarczy ci na podjęcie decyzji? &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Myślę, że tak. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Więc dobrze. Dziękuję, że zechciałeś mnie wysłuchać. A, jeszcze jedno. Jeżeli się nie zdecydujesz usuniemy ci naszą rozmowę z pamięci, żeby cię nie dręczyła w przyszłości. - Po czym Klaus zamknął oczy jakby chciał się nad czymś bardzo skupić i... zniknął. Nawet nie zauważyłem, jak zaczęło się ściemniać. Zorientowałem się, gdy wracając do domu usłyszałem hukanie sowy. Zacząłem biec. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wchodząc do domu zerknąłem tylko na rodziców siedzących w salonie przed telewizorem, bo wolałem już z nikim nie rozmawiać. Cicho wróciłem do swojego pokoju i w ubraniu rzuciłem się na łóżko. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-1154801728981916893?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/1154801728981916893/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/01/wykopaliska-chosen-rozdzia-1-mae.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/1154801728981916893'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/1154801728981916893'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/01/wykopaliska-chosen-rozdzia-1-mae.html' title='006: &lt;p style=&quot;font-size: smaller;&quot;&gt;Wykopaliska:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&quot;Chosen&quot;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Rozdział 1.:&lt;br/&gt;Małe wielkiego początki&lt;/p&gt;'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-6045243254420754713</id><published>2010-01-13T14:04:00.003+01:00</published><updated>2010-09-23T09:53:30.897+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia muzyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>005: referat na historię muzykiARS SUBTILIOR</title><content type='html'>[łac. subtilis - subtelny, delikatny, wytworny; dokładny, szczegółowy, precyzyjny; przebiegły, podstępny]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo wyszukany styl muzyki XIVw. [późne Ars Nova] świeckiego pochodzenia, występujący w południowej Francji, Włoszech i Cyprze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Termin użyty przez Urszulę Gunter, a zapożyczony z traktatu "Tractatus da diveris figuris" Philipusa da Castera odnośnie kompozytorów modyfikujących styl motetów z charakterystycznego dla Ars Novy do wczesnych Chanson.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Charakterystyka stylu: Spójność tonalna motywiczna, niezależność kontrapunktowa kontratenoru, powtarzalność wzorów, skomplikowanie rytmiczne [triole, duole, synkopy, rozdrobnienie wartości rytmicznych], manieryczna notacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przedstawiciele:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ANTONELLO DA CASERTA&lt;br /&gt;Włoch żyjący na przełomie XIV i XV wieku; mnich. Jeden z bardziej znanych kompozytorów generacji Guilliauma de Machaut. Komponował w języku Włoskim i Francuskim. Ulegał francuskim wpływom. Jedna z ballat cytuje Johana Villauta, kompozytora paryskiego. Stosował nieregularne metrum i proporcjonalne rytmy. Dzieła w języku włoskim są prostsze w środkach os francuskojęzycznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PHILLIPUS DA CASERTA&lt;br /&gt;Teoretyk muzyki i kompozytor, ojciec Antonella. Działał na dworze papieskim w Avignonie. Większość twórczości to ballaty z wykorzystywanymi motywami Guilliauma de Machaut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOHANNES CICONIA&lt;br /&gt;Kompozytor i teoretyk z Florencji z XIV/XV w. Poświęcony służbie katedralnej w Padwie i kapeli papieskiej. Jego styl, to połączenie późnego, francuskiego Ars Nova i Ars Subtilior, prowadzące do melodyki wczesnego renesansu. Tworzył muzykę świecką i sakralną [ballaty, motety, madrygały, pary części mszy, niektóre izorytmiczne].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BAUDE CORDIER&lt;br /&gt;[właściwie Baude Fresnela] Kompozytor w Reins lat 1380-1440. Uważany za przykładowego przedstawiciela Ars Subtilior. Stosował notację menzuralną, kolory w partyturze. Większość przetrwałych utworów, to skomplikowane melodycznie i rytmicznie rondaux. Dwa utwory są przykładem "muzyki oczu" [ang. "eye music"]: "Belle, Bonne, Sage" [Piękny, dobry, zaradny] - pieśń miłosna napisana w kształcie serca; oraz "Tout par compase sug composes" [Komponowane z kompasem] - kanon napisany w kółko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MARTINUS FABRI&lt;br /&gt;? - 05.1400, holenderski kompozytor i śpiewak. Z jego twórczości przetrwały tylko cztery ballaty, dwie z tekstem francuskim i dwie prawdopodobnie instrumentalne. Wszystkie trzygłosowe z dodatkowym głosem jako alternatywa dla trzeciego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PAOLO DA FIRENZE&lt;br /&gt;Włoski kompozytor i teoretyk muzyki. Zakonnik benedyktyński, łączący poglądy konserwatywne z nowoczesnymi. Większość twórczości świecka, 2-3 głosowa. Bardzo dobrze zachowane kompozycje: 13 madrygałów, 46 ballat, 5 świeckich pieśni, nie znaleziono żadnej kompozycji skomponowanej po 1410 roku. Jego styl łączy francuski i włoski, z wpływami manierystycznej szkoły Avignon oraz Ars Subtilior.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MATTEO DA PERUGIA&lt;br /&gt;Kantor katedry w Mediolanie. Dopisał wiele partii kontratenorowych do istniejących kompozycji, przez co długo uważano go za ich oryginalnego twórcę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JACUBA SENCECHES&lt;br /&gt;Kompozytor francusko-flamandzki, harfista i papieża Benedykta XIII. Rozwinął wiele rytmicznych i notacyjnych innowacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SOLAGE&lt;br /&gt;Jeden z głównych przedstawicieli Ars Subtilior, kompozytor francuski. Jego muzyka charakteryzuje się bardzo rozszerzoną skalą głosów, chromatycznością, twórca muzyki eksperymentalnej: "Fumeux, fume par fumme" [palacz pali przez dym] - żartobliwej kompozycji, w której tonacja opada tak, że wykonanie partii staje się niemożliwe. Należał do satyrycznej grupy "Stowarzyszenia Palaczy". Jego twórczość obejmuje 9 ballat, 2 virelais i rondaux.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ANTONIO ZACARA [Zachariasz] DA TERAMO&lt;br /&gt;Sekretarz papieża Bonifacego IX i śpiewak w kaplicy papieskiej. Jego styl wywodzi się od włoskiego trecenta, przez Ars Subtilior, do wczesnego renesansu. Przetrwało wiele par mszalnych [Kyrie - Gloria], a z muzyki świeckiej oprócz kilku ballat, po jednym caccio, balladzie i madrygale. Stworzył "Entuzjastyczną modlitwę do Plutona, króla demonów", co jest bardzo zastanawiające, ponieważ był sekretarzem papieża. Jego rozwiązania są widzialne u wielu innych kompozytorów. Jako jeden z pierwszych zaczął dzielić głosy divisi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-6045243254420754713?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/6045243254420754713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/01/referat-na-historie-muzyki-ars.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/6045243254420754713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/6045243254420754713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/01/referat-na-historie-muzyki-ars.html' title='005: &lt;font style=&quot;font-size: 10px;&quot;&gt;referat na historię muzyki&lt;/font&gt;&lt;br/&gt;ARS SUBTILIOR'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-1764462090249291405</id><published>2010-01-10T02:11:00.003+01:00</published><updated>2010-09-23T09:52:58.429+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krwiodawstwo'/><title type='text'>004: Chęć pomocy innym | Zemsta pękniętych  żył | Złoty środek</title><content type='html'>&lt;font style="color: #f00; font-size: 125%; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;UWAGA!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Post zawiera opisy przekłuwania żył i inne drastyczne, dla niektórych, sceny. Nie polecane osobom, o słabych nerwach.&lt;/p&gt;&lt;/font&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj [znaczy się w dzień] tradycyjnie, jak co osiem tygodni, poszedłem oddać honorowo krew. Ponieważ wcześniej miewałem problemy z tłustością krwi, postanowiłem odżywić się bardzo lekko, jak zalecali lekarze. Na miejscu wszystko pięknie, proceduralnie, aż do próbnego pobierania krwi.. Znów tradycyjnie oddałem prawą rękę. Odczułem szczypanie charakterystyczne dla przebicia żyły na wylot [lub przynajmniej dotknięcia ścianki żyły końcówką igły], ale po kilku manipulacjach igłą w mojej żyle, trochę krwi nakapało do pojemniczka.. właśnie.. TROCHĘ. Nie chciało lecieć, ledwie udało się zapełnić drugi pojemniczek do połowy. Ale pomyślałem, że w końcu z żyłami prawej ręki zawsze były problemy, dlatego lewą zostawiam na pobieranie właściwe. Więc poszedłem usiąść na ławeczce, poczekać na badanie. Czekałem dość długo i nie mogłem przejść ani jednej planszy sapera na komórce [może gdybym wziął łatwiejszy poziom.. ale uparłem się na najtrudniejszy q;]. Na szczęście wywołali mnie jako pierwszego i z grupy mężczyzn wszedłem do badania na początku. Tam znowu pewna sympatyczna pani doktor przypomniała mi, że pół roku od zmiany partnera seksualnego nie należy oddawać krwi, nawet nie dała dojść do słowa, że nie miałem jeszcze czego zmieniać q;. Po tym specyficznym akcencie poszedłem umyć ręce w okolicy zgięcia łokciowego i po ciasteczka i kawę q;. Nie zdążyłem nawet wypić kawy do końca [w ogóle, ja kawę piję tylko, kiedy oddaję krew, nigdy inaczej] a już mnie zawołali do pokoju 1. Tam spokojnie usiadłem na fotelu i miłe panie się mną zaczęły zajmować [q; bez podtekstów!]. Kiedy miałem już tę piękną trzy-milimetrową igłę w żyle, jak taki chojrak zapytałem się na czym polega oddawanie płytek krwi. Wtedy wydarzyło się coś niespotykanego. W miejscu ukłucia pojawiła się taka śmieszna gulka [wtedy mi raczej do śmiechu nie było..], ale że krew jeszcze jako tako leciała, to po prostu poluźniono mi zacisk na ramieniu, sam nie protestowałem. I znów.. kapało, chciałoby się powiedzieć, jak krew z nosa, ale zając moje krwotoki, określenie to będzie bardzo nieadekwatne. Znów zabawa igłą w żyle, aby udrożnić przepływ krwi [chyba za tym najbardziej nie przepadam w oddawaniu krwi..], ale to wszystko bezskutecznie. Kiedy krew przestała w ogóle wpływać do worka, a gulka gwałtownie powiększać, przedstawiono mi dwie opcje do wyboru. Pierwsza miała polegać na znalezieniu innej, w miarę przepływowej żyły w lewej ręce, aby wyciągnąć ode mnie jak najwięcej tej rzadkiej grupy A Rh-, a druga, to natychmiastowe przerwanie zabiegu, przy czym zapewniono mnie, że zarówno zwolnienie, jak i czekolady dostanę wybierając którąkolwiek z opcji [chyba dlatego, że byłem dzielny q;]. Więc altruistycznie zgodziłem się na kolejne przekłucie myśląc, że stres i podwyższone ciśnienie ułatwią dokapanie tych 450ml. Po zlokalizowaniu niezidentyfikowanej żyły [wcześniej nawet nie wiedziałem, że ją mam!] pielęgniarka wbiła igłę. Do rurki pociekło z 15cm krwi. Po delikatnym wysunięciu igły poleciało kolejne 25. I tyle. Pielęgniarka, chyba już nawet trochę poddenerwowana szybko wyjęła igłę i poprosiła koleżankę, aby mi ucisnęła te dwa ukłucia, a sama poszła po jakiś żel. Wiem, że był chłodzący i mnie potem nie bolało q;. Następnie moje zgięcie łokcia zostało przykryte gazą i oklejone dookoła szerokim plastrem [znaczy się, nie mogłem praktycznie w ogóle zgiąć ręki]. Najprawdopodobniejszą przyczyną takiego stanu rzeczy była zbyt gęsta krew. Powinienem był więcej wypić.. a ja poszedłem za poprzednią radą i zminimalizowałem jakiekolwiek spożycie czegokolwiek. To była lekcja złotego środka.. Z karą.. później musiałem odkleić dookoła ten plaster [niech każdy, kto to czyta zapamięta: plaster najlepiej odklejać z włosem, dlatego należy prosić i o przyklejenie w ten sposób.. inaczej będzie ból..].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wszystko na.. wczoraj?&lt;br /&gt;Dobranoc (=&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-1764462090249291405?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/1764462090249291405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/01/chec-pomocy-innym-zemsta-peknietych-zy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/1764462090249291405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/1764462090249291405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/01/chec-pomocy-innym-zemsta-peknietych-zy.html' title='004: Chęć&amp;nbsp;pomocy&amp;nbsp;innym | Zemsta&amp;nbsp;pękniętych&amp;nbsp; żył | Złoty&amp;nbsp;środek'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-6017681176327736709</id><published>2010-01-07T12:43:00.002+01:00</published><updated>2010-09-23T09:52:18.140+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Taize'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nowy Rok'/><title type='text'>003: Taize i noworoczne postanowienia</title><content type='html'>Ostatnie Europejskie Spotkanie Młodych Taize odbyło się w Poznaniu. Miałem tą przyjemność w nim uczestniczyć (=. Jest to niesamowite przeżycie, pełne modlitewnego skupienia w ciszy. Dzięki temu nabrałem energii do pracy w tym roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Organizacja po przyjeździe nie sprawiała większych trudności i nie była frustrująca. Zdziwił mnie jednak fakt, że naszą słupską grupę musieliśmy podzielić na wiele kilkuosobowych grupek. Nie wiem jaką strategię obrano przy przydzielaniu miejsc, ale myślę, że można to było zrobić odrobinę sprawniej. Dodatkowym zaskoczeniem było, że organizatorzy nie bardzo wiedzieli co zrobić z osobami, które chcąc oficjalnie uczestniczyć w spotkaniu, na dodatek z wybraną grupą i w wybranej parafii, mieli gdzie mieszkać. Brak takiej "przejrzystości regulaminu". W końcu wyszło na to, że byłem zarejestrowany tylko w parafii i tylko tam się udzielałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pierwszy dzień modlitwy na hali jak zwykle najbardziej wyrafinowane, pełne modlitewnego skupienia. Za to, jak to zwykle bywa każdego pierwszego dnia, były trudności z odnalezieniem odpowiednich miejsc [tym bardziej, kiedy idzie się bardziej na własną rękę, a nie z tłumem (;], ale wszelkie mapki były na tyle czytelne i proste, że po chwili namysłu można było skutecznie trafić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi dzień, także "jak zwykle" [o ile można tak powiedzieć będąc tylko dwa razy wcześniej na ESM (;] najbardziej ruchliwy. Ciężko było o skupienie nawet na modlitwach, ponieważ z tyłu ludzie nie uszanowali ciszy i modlitewnego skupienia, był ruch, co rusz ktoś wchodził, wychodził, rozmawiał.. Spowodowane to było zapewne tym, że na drugi dzień przyjechało najwięcej "gości", takich osób chcących zobaczyć co to jest lub po prostu uczestniczyć w tym wydarzeniu, bo głupio nie być, kiedy ma się Poznań pod nosem (;. Z jednej strony to źle, bo wypacza się ten modlitewny charakter spotkania, z drugiej jednak, można spotkać wielu dawno nie widzianych znajomych (= [pozdrowienia dla pewnego księdza (;].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trzeci dzień, na szczęście, wrócił modlitewny charakter, co w ogólnym względzie bardzo dobrze świadczy o uczestnikach, ponieważ Nabożeństwo Światła jest bardzo efektowne i mogłoby się wydawać, że ludzie przyjdą tylko żeby popatrzeć, a jednak skupienia nie brakowało. Coś niesamowitego modlić się przy świecy trzymanej w ręce (=.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, mogę chyba trochę ponarzekać na sylwester.. Bo wszystko byłoby super, gdyby wcześniej sprawdzono i przygotowano sprzęt grający. Jakby nie patrzeć nie da się tańczyć przy muzyce, która raptem zwalnia i przerywa, bo procesor w komputerze nie nadąża przetwarzać informacji.. Sam repertuar też nie był zbytnio atrakcyjny, ale tak z boku patrząc, całą dyskotekę można by oprzeć na Abbie, Madonnie i Michaelu Jacksonie i raczej nikt by nie narzekał (;.&lt;br /&gt;_ _ _&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I o dziwo.. w tym roku nie było żadnych noworocznych postanowień. Wydaje mi się, że nie mam potrzeby ich sobie zakładać, ponieważ [jak na razie] wiem czego chcę, co muszę w sobie zmienić, co osiągnąć. Dlatego pomyślałem, że oprócz tego, co sam chcę ze sobą zrobić, bardziej się skupię w pomocy mojej Ukochanej z noworocznymi postanowieniami. Mam nadzieję, że będę w tym skuteczny (;. ***=&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-6017681176327736709?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/6017681176327736709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/01/taize-i-noworoczne-postanowienia.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/6017681176327736709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/6017681176327736709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2010/01/taize-i-noworoczne-postanowienia.html' title='003: Taize i noworoczne postanowienia'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-6919089620787786440</id><published>2009-12-28T18:57:00.002+01:00</published><updated>2010-09-23T09:51:17.136+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='start'/><title type='text'>002: Nareszczie! (=</title><content type='html'>Szablon ukończony (=. Postawiłem na prostotę i minimalizm. Mam nadzieję, że ta forma jest przystępna dla wszystkich, ale wciąż jestem otwarty na uwagi (=, które w miarę możliwości będę realizował. Od nowego roku mam nadzieję regularnie umieszczać posty (=.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wszystkich gorąco i zapraszam do komentowania (=.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-6919089620787786440?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/6919089620787786440/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2009/12/nareszczie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/6919089620787786440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/6919089620787786440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2009/12/nareszczie.html' title='002: Nareszczie! (='/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3806101318900742162.post-8251843159361288822</id><published>2009-12-05T19:19:00.004+01:00</published><updated>2010-09-23T09:50:22.382+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='start'/><title type='text'>001: Start!</title><content type='html'>Jest! Udało się! Zupełnie samodzielny [może nie aż tak imponujący..] szablon na bloga zaczyna żyć własnym życiem (=.&lt;br /&gt;Uznałem, że wygląd jest na tyle przystępny, że mogę zacząć powoli umieszczać posty. To jest pierwszy, startowy post. W nim się może przedstawię (;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazywam się Kamil Kuczborski, zajmuję się muzyką ogólnie, co można wyczytać z nagłówka (;. Dlatego, podejrzewam, tego będzie najwięcej na moim blogu. Ale postaram się umieszczać tu opinie, czasem jakieś przemyślenia. Może znajdą się recenzje filmów, czy książek. Co jakiś czas, w przypływie weny udaje mi się stworzyć jakieś dziełko artystyczne. Mam nadzieję, że to także się tu zmieści (=.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tymczasem, pozdrawiam wszystkich ciepło w tę jesień (=.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3806101318900742162-8251843159361288822?l=limakxrobczuk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/feeds/8251843159361288822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2009/12/start.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/8251843159361288822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3806101318900742162/posts/default/8251843159361288822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://limakxrobczuk.blogspot.com/2009/12/start.html' title='001: Start!'/><author><name>Limak X. Robczuk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17250426045037920630</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/-HRV8uM1aQMY/TmsO43gEDbI/AAAAAAAAAUc/W_w18tnq-f4/s220/332614_256464874383737_200991113264447_846120_7371168_o.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
